Jak wyglądało Twoje życie przed Nature’s Sunshine?
Przez 31 lat pracowałam jako nauczycielka w szkole podstawowej. Bardzo kocham ludzi, zwłaszcza dzieci. Praca w szkole jest ciekawa, ale wymaga dużego poświęcenia. Jedyne, co mnie nie satysfakcjonowało, to wynagrodzenie. Dużo pracy i mało pieniędzy. Na koniec miesiąca zawsze była niewystarczająca ilość pieniędzy. Nie mogę powiedzieć, że w mojej rodzinie ich brakowało, bo mąż zawsze uzupełniał ten brak, ale ja zawsze chciałam mieć pieniądze dla siebie, moje własne. Kocham podróżować, a podróże kosztują.
Jestem taką osobą, że wybierając się do restauracji, na zakupy, czy też na wycieczkę potrzebuję mieć własne środki płatnicze.
Życie było już uregulowane. Najmłodsza córka kończyła szkołę i wszystko szło gładko. Dom, praca – praca, dom. Rodzina, przyjaciele, wakacje i wszystko było w porządku. Udając się na zasłużony odpoczynek, było ważne co mogę zrobić z dużą ilością wolnego czasu? Zależało mi na życiu, które pozwoliłoby mi przebywać wśród ludzi i szczerze się z nimi komunikować.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z NSP?
Do zapoznania się z produktami firmy zaprosiła mnie moja sponsorka obecnie Dyrektor Svajonė Karalukienė. Zapraszała mnie na spotkanie siedem razy, bo ciągle znajdowałam inne zajęcia, mówiąc, że przyjdę następnym razem, aż w końcu nie było już jak odmówić. Po zaproszeniu do wspólnego wyjazdu pojechaliśmy odwiedzić naszą mamę. Kiedy przyjechaliśmy, spotkaliśmy pana Mariana Pietkiewicza. Zapoznał nas z produktami firmy. Moje pierwsze wrażenie było takie, że nie wierzyłam, że są aż tak skuteczne, ale mama powiedziała, że spróbuje ze względu na pogarszający się stan jej zdrowia. Moja sponsorka zawsze zapraszała nas do siebie, ilekroć przyjeżdżał pan Marian. Tymczasem stan zdrowia matki zaczął się poprawiać. Rozumiemy: produkty działają.

Dlaczego wybrałaś Nature’s Sunshine?
Któregoś razu, kiedy przybyłam na spotkanie, zobaczyłam na stole czasopismo NSP. Zawierał statek wycieczkowy. Zapytałam, czy można tu zarobić na wycieczki? Pan Marian zapewnił, że dostępne są nie tylko wyjazdy, ale także szkolenia. Wtedy podjęłam decyzję, że chcę pracować w tej firmie. Z pomocą Mariana i Svajonė w ciągu czterech miesięcy wypracowałam pozycję Lidera Asystenta i wraz z mamą i Liderką Robertą Deržinskiene pojechaliśmy na swoje pierwsze spotkanie Liderów w Szaflarai, zorganizowane przez naszych CRD Basię i Marka Wierbiłowicz. To spotkanie liderów zaimponowało mi wielkim szacunkiem do człowieka i zdecydowałam, że tu jest moje miejsce. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, kiedy wszyscy wstali i zaśpiewali mojej mamie: „Sto lat”.

Jakie były Twoje pierwsze osiągnięcia?
Z pomocą pana Mariana i sponsora Svajonė, dzięki spotkaniom Liderów, w niecały rok wypracowałam osiągnięcie pozycji Lidera Menedżera. Mój mąż też mnie wspierał i kupił nam samochód, na którym mogłam umieścić logo firmy, a firma mi za to płaciła. W naszym zespole (Litwa) był to pierwszy samochód. Miałam też dziennik, w którym opisywałam historię mojego sukcesu. Byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Czy miałaś wątpliwości? Jak radziłaś sobie z porażkami?
Oczywiście nie zabrakło też niepowodzeń i wątpliwości. Powiedziałabym, że nawet nas wszystkich dotknęła niekonwencjonalna porażka: pandemia. Gdy zaczęła się pandemia, ludzie przestali chodzić na spotkania, nie odbywały się żadne szkolenia. Nie wiedziałam już co robić. Często nie spałam i myślałam jak znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji. Po długim wahaniu pomyślałam, że pozycja Lidera Menadżera będzie dla mnie wystarczająca. Po prostu nie widziałam wyjścia z tej sytuacji.

Kim byli kluczowi ludzie na drodze do sukcesu?
Największą rolę w moim powrocie do prawdziwej pracy odegrała niezwykle życzliwa kobieta, którą szczerze podziwiam, pani CRD Pelagija Pietkiewicz. Podczas jednego ze spotkań Liderów podeszła do mnie, delikatnie mnie uściskała i powiedziała: „Lina, weź się do pracy i pozwól swojej grupie iść dalej razem z tobą” i to był klucz, który obudził mnie z tej bezczynności. Jestem jej za to niezmiernie wdzięczna. Jestem także wdzięczna panu CRD Marianowi i Dyrektorowi Konsultantowi Svajone Karalukiene, którzy przez cały czas opiekowali się mną i moim zespołem. Dziękuję także mojej rodzinie, która mnie wspierała, mojej mamie, która była i jest zawsze przy mnie. Jestem niezmiernie wdzięczna za całą moją strukturę. Wszyscy są cudowni. Dzięki tym wszystkim ludziom odniosłam zwycięstwo.

Jestem niezwykle wdzięczna mojej siostrzenicy, menadżerce Robertie Deržinskiene, która od mojego pierwszego występu w NSP zawsze idzie ze mną ramię w ramię. Jest osobą, która pomaga każdemu i ma przyjazny i ma świetny zespół.

Chcę podziękować Dyrektorowi generalnemu NSP Grzegorzowi Małachowskiemu. Bardzo cenię jego osobowość. Paulinie Kowalskiej za jej skuteczny i wartościowy wkład w NSP.
Nie sposób nie wymienić i nie podziękować gronu Dyrektorów – wykładowców z 7-Letniego Uniwersytetu Biznesu i Sukcesu Pelagii i Mariana Pietkiewicz których to nauki spowodowały potężny wzrost i stabilność naszych struktur:
1. Dyrektor Menedżer Aneta Salwin – za jej wkład mądrości i solidności.
2. Artur i Marta Sakowscy – za ich potężną wiedzę i umiejętność nauki budowy skutecznych duetów.
3. Patrycji Sułyk i Krzysztofowi Kaliszewskiemu za ich niesamowite wykłady i pokazanie że w 1 rok można dojść od zera do Dyrektora.
4. Agnieszce i Zbyszkowi Cieślak za skuteczne nauczanie pierwszych kroków w Biznesie NSP i za to, że pokazali, że w 1 rok można dojść od rejestracji w NSP do dyrektora i odebrać bonus 10000 Euro za szybki start.
5. Krzysztofowi Pietkiewicz – za wspaniałe wykłady o samorozwoju i prosperity i pomoc w rozwoju struktur. Nie wyobrażam sobie jak można budować Biznes NSP nie mając właściwej szkoły i wiedzy co robić i jak pracować na każdym z kolejnych poziomów NSP. Wszystkich, którzy potrzebują lepszego życia i samorozwoju zapraszam na nasze wykłady 7-Letniego Uniwersytetu Biznesu i Sukcesu Pelagii i Mariana Pietkiewicz.

Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia z NSP?
Oczywiście spotkania przywódców na Lideriadzie w Szaflarach pozostawiły niezatarte wrażenie. Baseny termalne, plener i dużo szacunku dla nas, gdy wszyscy wstają i biją brawa, po prostu za to, że jesteśmy razem, że odnosimy sukcesy, że za włożoną pracę wychodzimy na scenę. Ogromna wdzięczność i szacunek za to, że potrzebowaliśmy przejechać 1000 kilometrów, aby dojechać do Szaflar, gdy ludzie blisko mieszkający nie przyjechali, bo im się nie chciało. Za taką cenę jaką byłam gotowa zapłacić dzisiaj jestem Dyrektorem Firmy NSP. Nie da się tego zapomnieć. Oczywiście pamiętam Akademie Dyrektorskie wyjazdy, spotkania z ludźmi, z których większość stała się tak bliska jak członkowie rodziny.

Jakie są Twoje marzenia?
Nasz CRD Pan Marian Pietkiewicz nauczył mnie marzyć i zapisywać cele. W przyszłości marzę o tym, żeby ludzi było jak najwięcej w naszej strukturze, jak mówi pani CRD Pelagia Pietkiewicz: „zdrowi, wolni, szczęśliwi i bogaci”. Kontynuuj naukę i doskonalenie na „7-letnim Uniwersytecie Biznesu i Sukcesu”, aby umieć uczyć innych. Lubię podróżować, więc marzę o odwiedzeniu nowych miejsc i oczywiście przede wszystkim Ameryki, aby zobaczyć, jak przebiega cały proces produkcji produktów Firmy. Rozmawiać, zapraszać i odkrywać nowych ludzi, którzy tak jak ja chcą żyć lepiej i nieść dalej to światło lepszego życia.

Jakich rad udzieliłabyś tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z NSP?
Po prostu nie wahaj się, tylko zapisuj się do 7-Letniego Uniwersytetu Biznesu i Sukcesu Pelagii i Mariana Pietkiewicz i dołącz do tego MLM, bo z nami możesz wygrać, albo bardzo wygrać, albo bardzo, bardzo wygrać – wybierz sobie co wolisz. Postępuj zgodnie z radami swoich sponsorów i mentorów, podążaj ich śladami. Weź udział w szkoleniach, spotkaniach Liderskich, konferencjach organizowanych przez firmę, aby osiągnąć sukces i móc uczestniczyć w „Akademii Dyrektorów”. Czytaj książki, zapisuj cele, nigdy się nie poddawaj, a sukces na pewno Cię spotka.

7-Letni Uniwersytet dał nam nie tylko możliwość wolności finansowej, ale przede wszystkim fantastyczne relacje z ludźmi , szansę na rozwój osobisty i pomaganie innym. A to jest bezcenne. W tej chwili otwieramy nowe filie 7-Letniego Uniwersytetu na Litwie i zaczynamy nabór na wykładowców tego Uniwersytetu. Każdego kto nie ukończył Szkoły Wyższej a chciałby lepszego życia i lepszego wykształcenia zapraszamy a nasz Uniwersytet. U nas na Litwie trzeba 5 lat aby ukończyć szkołę wyższą i kończąc nic nie zarabiasz. U nas po 1 zaliczeniu roku Uniwersytetu masz 1,2, lub 3 tysiące Euro na miesiąc. Wybierz co wolisz.
Uniwersytet na Litwie otwieramy pod hasłem „Svajoniu Kalve” – czyli „Kuźnia Marzeń” – gdzie uczymy ludzi marzyć i stawiać własne cele z wizją tego co daje nasza 7-Letnia Szkoła czyli: ” Miej życie dla siebie. ”
Będziemy uczyli jak zostać profesjonalnym ambasadorem marki NSP. Jak otworzyć własną wysokodochodową działalność gospodarczą, zaczynając od samozatrudnienia, dalej idąc przez rekrutację i nauczanie nowych osób, a kończąc na wysokodochodowym zdrowo funkcjonującym biznesie opartym o dużą i zadowoloną społeczność zdrowych i szczęśliwych klientów.

Na zakończenie podam kilka przykładów ukończonych lekcji 1-go roku Uniwersytetu Pelagii i Mariana:
- Bogaci mówią: „Tworzę moje życie” – biedni mówią: „Życie mi się przydarza. „
- „Mądry zawsze sprawdza – głupi nie musi, bo udaje, że wie.”
- „Każdy z nas jest magnesem, na wszystko co go spotyka – na to dobre i na to co mu nie służy.” – Na szkole uczymy się jak przyciągać to co nam służy.
- „Najważniejszym powodem dla którego ludzie nie osiągają tego, co chcą jest to, że sami nie wiedzą czego chcą.”
- “Ludzie sukcesu nieważne ile razy upadną, Za każdym razem wstają i nigdy nie rezygnują.” – Na szkole uczą nas jak stawać się człowiekiem sukcesu.
Z wyrazami szacunku dla tych co to czytają: Lina Cakiene i Rolandas Cakas z Viesiejaj, Litwa.






