Jak wyglądało Wasze życie zanim rozpoczęliście współpracę z Nature’s Sunshine?
Od 18 lat prowadziliśmy własną działalność gospodarczą, tzw. biznes klasyczny. Gastronomia- Pizzeria Planeta Pizzy. Początkowo tylko kuchnia na dowóz, następnie już z własnym lokalem i dużą salą konsumpcyjną. Zatrudnienie rosło (kuchnia, obsługa klienta oraz kierowcy dostarczający zamówienia do klienta). Zamówienia dowoziło 5 samochodów. Opisany stan wymagał ciągłej i całodziennej obecności, pracy i nadzoru. Byliśmy najlepsi w mieście, ale konkurencja rosła, co wymagało od nas większego nakładu sił i środków. Ja z żoną Dorotką z domu wychodziliśmy o świcie i wracaliśmy późnym wieczorem lub nocą (pizzeria w weekendy czynna do godz. 24:00). Opisany stan przestawał nas cieszyć i zadowalać. Nie mieliśmy czasu na nic. Nie wspomnę, że przez te lata nie byliśmy na urlopie czy innej formie wypoczynku. Zawsze pracownicy byli ważniejsi. Nie mieliśmy czasu dla znajomych i rodziny. Nie my mieliśmy biznes, tylko biznes miał nas.

Zacząłem się zastanawiać, jak mógłbym zmienić naszą niełatwą sytuację. Wiedziałem, że nie możemy prowadzić do emerytury tak intensywnego życia. Zastanawiając się i poszukując wyjścia, w mediach społecznościowych zwrócił moją uwagę Marian Pietkiewicz. Na swoim profilu pokazywał, że ma czas – widziałem jego relacje z wycieczek zarganicznych. Mariana znałem już wcześniej i wiedziałem, że od zawsze prowadził on uczciwe i legalne biznesy. Tylko uczciwy i legalny rodzaj działalności mnie interesował. Umówiłem się z nim i wprost poprosiłem, aby przedstawił mi propozycję – wizję uczciwego i dobrego biznesu. Marian przyjął mnie, poczęstował solstikiem, wysłuchał czym się zajmuję i co chciałbym zmienić. Tu opowiedział krótko, że ma dla mnie propozycję zmiany mojej sytuacji zawodowej i osobistej. W rezultacie zaprosił mnie na Akademię Zdrowia w Suwałkach. To jedno spotkanie z Marianem odmieniło nasze życie zawodowe, osobiste i rodzinne. Nie wiem skąd, ale w tym czasie – rok 2018 kwiecień, miałem ogromne wyczucie/intuicję, aby zwrócić się do Mariana. Dziś tłumaczę to sobie ogromną chęcią zmiany.

Jak wyglądały Wasze początki w Nature’s Sunshine?
Po owocnym spotkaniu z Marianem zadowolony wróciłem do pracy i opowiedziałem o tym Dorotce. Ucieszony i z entuzjazmem oświadczyłem, że mam pomysł na to, aby w naszym życiu dokonać zmian na lepsze. Powiedziałem, że przyjąłem zaproszenie na Akademię Zdrowia w Suwałkach. Dorotka zareagowała sceptycznie, ale że od zawsze darzymy się bezgranicznym zaufaniem, zgodziła się i poszliśmy na nie razem. Na Akademii Zdrowia byliśmy po raz pierwszy. Na spotkaniu prelegenci mówili o zdrowiu naturalnym, tematem też była woda. Spotkanie zaciekawiło nas i zainteresował temat zdrowia i profilaktyki. Tam też dostaliśmy informację, że możemy połączyć zdrowie i zdrowy biznes. Atmosferę i ludzi których tam zastaliśmy oceniliśmy pozytywnie i już wiedzieliśmy, że jest to nasze miejsce. Po spotkaniu razem z Pelą i Marianem udaliśmy się do naszej pizzerii. Tu jeszcze kilka wyjaśnień ze strony Mariana i dokonaliśmy rejestracji . Był 18 kwietnia 2018 roku. Do NSP nie rejestrowaliśmy się tylko dla zdrowia, ale przede wszystkim dla biznesu. Po konsultacji ze sponsorem, rejestracji dokonaliśmy od razu zakupu na 500 punktów (kupiliśmy zestaw rodzinny- dużo produktów do przetestowania), aby zacząć od statusu konsultanta. Od początku z entuzjazmem ruszyliśmy do pracy. Do naszej nowej pracy, bo od początku NSP potraktowaliśmy bardzo poważnie.

Dlaczego zdecydowaliście się na NSP?
Ogromną różnicą pomiędzy biznesem MLM, a biznesem tradycyjnym jest inwestycja w uruchomienie biznesu oraz ryzyko utraty zainwestowanych pieniędzy, które praktycznie w branży MLM nie istnieje, jednak w tradycyjnym biznesie już tak, bo wystarczy że uruchamiasz jakiś sklepik, to samo zatowarowanie go to inwestycja co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych plus wyposażenie i urządzenie sklepu, to kolejne tysiące, a to dopiero początek. Z każdym kolejnym miesiącem pojawiają się opłaty, które w tradycyjnym biznesie ponosimy każdego miesiąca, a są to między innymi opłaty takie jak: zus, czynsz za lokal, opłaty medialne, księgowa, koncesje, kasa fiskalna, zatrudnienie i wszystko co z tym się wiąże. Odpowiedzialność, wymóg posiadania szkoleń i uprawnień, kontrole poszczególnych urzędów, przywiązanie do miejsca i czasu pracy i wiele innych w zależności od prowadzonej działalności.

Jakie są warunki i wymogi biznesu klasycznego już wiedzieliśmy. Nie odpowiadały nam. Jak poznaliśmy warunki MLM, okazały się bajką w odniesieniu do prowadzonego przez nas dotychczasowego biznesu. Dlaczego NSP? Już model MLM nam odpowiadał. Dodatkowym atutem jest produkt i jego siła. NSP firma stabilna z 50-letnim stażem, posiadająca niezbędne certyfikaty jakości, autentycznie legalnie wprowadzona na rynek Polski i Europy, własna produkcja przez siebie kontrolowana na wszystkich etapach, brak własnych upraw a kontraktowane i po sprawdzeniu czystości wdrażane do produkcji. Produkty dla każdego. Dla całej rodziny. Dobra opinia na rynku. Współpracę z NSP od razu potraktowaliśmy jak misję. Przynosi dużo satysfakcji gdyż ten rodzaj biznesu to relacje. Sami określamy miejsce i czas pracy, sami dobieramy sobie partnerów biznesowych. Pracujemy wedłg własnego planu. NSP to nasz nasz styl życia. Atutem dla nas jest to, że pracujemy razem jako małżeństwo. Razem uczestniczymy we wszystkich szkoleniach, konferencjach, ale także w wycieczkach zagranicznych. U nas jest powiedzenie: „niektórzy chcieliby tak wypoczywać, jak my pracujemy.”

Jakie były Wasze pierwsze sukcesy?
Podstawowym i najważniejszym sukcesem była nasza decyzja , że na poważnie i z zaangażowaniem podejmujemy współpracę z NSP. Dziś uważamy, że w większości przypadków brakuje tej decyzji. Bez właściwej, prawdziwej decyzji osoby rejestrujące się błądzą, nie traktują poważnie NSP i uważają że „jakoś to będzie”. Przeszkodą jest też brak zaufania w możliwości, jakie daje NSP. My to zaufanie mieliśmy od początku. To też nasz sukces. Podjęliśmy współpracę z bardzo dużym zaufaniem do naszego doświadczonego sponsora Mariana Pietkiewicz. I nawet momentami nie rozumieliśmy do końca metod i sposobów pracy, wierzyliśmy że Marian wie co robi.

Znałem go wcześniej jako człowieka sukcesu. Codzienny kontakt ze sponsorem i praca którą nadzorował, pozwoliła nam osiągnąć status Lidera. Potraktowaliśmy to jako nasz wielki sukces. Zostaliśmy zaproszeni na lideriadę do Giżycka. Była to lideriada organizowana przez Olega Niżygorodcew. Tu dopiero otworzyły się nam oczy, jeszcze raz potwierdziliśmy, że jesteśmy we właściwym miejscu. Lideriada nas urzekła, atmosfera, tematyka. Uśmiechnięci, wolni, szczęśliwi ludzie. Naszą uwagę zwrócili ludzie, którzy nawet inaczej tańczą i się bawią. My jeszcze byliśmy przywiązani do swoich telefonów. Od tej pory spełnialiśmy wszystkie warunki uczestnictwa w lideriadach i byliśmy na wszystkich szkoleniach i imprezach organizowanych przez naszego sponsora lub biuro NSP. Już po 8 miesiącach współpracy z NSP skorzystaliśmy z „promocji samochodowej”. Obecnie korzystamy z kolejnej umowy ” promocja samochodowa” i NSP w pełni pokrywa nam utrzymanie samochodu Renault Kadjar.

Czy były jakieś porażki, zwątpienia? Jak sobie z nimi radziliście?
Zwątpień w możliwości i wielkość NSP nie mieliśmy nigdy. Mając na uwadze, że wcześniej nie znaliśmy systemu pracy w MLM , standardowo jak u większości, początkowe okresy obfitowały w błędy, nieumiejętności i potknięcia. Jednak z każdego nieudanego spotkania wyciągaliśmy wnioski, które w rezultacie okazywały się szkołą. Ale mimo tego mieliśmy okres tzw. „robienia po swojemu” i okres “ja wiem lepiej”, okres zbaczania z drogi wytyczonej przez naszych sponsorów Pelagię i Mariana Pietkiewicz. Mieliśmy szczęście, bo sponsorzy swoim doświadczeniem, siłą spokoju cierpliwie obserwowali nas, pokazując. że zawsze są dla nas i w nas wierzą. My sami zorientowaliśmy się, że za bardzo zbaczamy z wytyczonej przez sponsorów drogi, doszliśmy do wniosku, że naukę należy pobierać od mistrza, od osoby która osiągnęła zamierzony przez nas cel. W pełni bezkrytycznie poddaliśmy się ścisłej pracy ze sponsorem. Opisując powyższe, przez cały czas cechowała nas determinacja i wytrwałość.

Jakie były kluczowe osoby na Waszej drodze do sukcesu? Kluczowe momenty, zwroty akcji?
Biznes MLM to biznes relacji. To nas cieszy, gdyż uwielbiamy pracę z ludźmi. Od naszych początków (kwiecień 2018 rok) poznaliśmy wiele wspaniałych ludzi, powstały bliższe i dalsze relacje, ale zawsze RELACJE.
Najważniejszymi osobami w w naszej drodze do sukcesu bezsprzecznie są nasi sponsorzy CRD Pelagia i Marian Pietkiewicz. Jesteśmy w relacji rodzinnej i przyjacielskiej. To oni pokazali nam, że możemy zmienić swój świat. To oni pielęgnowali i pielęgnują w nas sztukę pracy w MLM. Jesteśmy im za to ogromnie wdzięczni.

Niewątpliwie zawsze pozostajemy pod pozytywnym wrażeniem CRD Basi i Marka Wierbiłowicz. Od pierwszego kontaktu to oni swoją postawą i zaangażowaniem upewnili nas, że NSP to nasze miejsce i że my na pewno chcemy robić to co oni. Organizowane i prowadzone przez nich lideriady w znacznym stopniu na pewno dostarczały nam wiedzy produktowej, biznesowej oraz umiejętności bycia w środowisku NSP. Pozostajemy w dobrym kontakcie.
Nasi nadsponsorzy Katarzyna i Darek Krysiuk. Poznaliśmy ich na pierwszej Akademii Zdrowia w Suwałkach. Duża wiedza produktowa. Korzystając z ich wiedzy i szkoleń mogliśmy poznać ich spojrzenie na pracę w MLM.

CRD Oleg Niżegorodcev. Nie znamy osoby na której Oleg nie wywarłby pozytywnego wrażenia. Dla nas bezsprzecznie idol. Człowiek legenda. Jesteśmy zaszczyceni jego znajomością. Mieliśmy zaszczyt rozmawiać z nim już na naszej pierwszej lideriadzie w Giżycku. Na wszystkich Konferencjach poznaje nas i wita się z nami. Pozostajemy pod wrażeniem jego spokoju i stylu bycia. Relacje, relacje.
Pierwszym kluczowym naszym partnerem biznesowym była i jest Lider Menadżer Celina Kamińska. Dużo wspólnej pracy, szkoleń, imprez. Od zawsze pozostajemy w przyjacielskich stosunkach. Budując strukturę w drodze do DA poznawaliśmy i pomagaliśmy wspólnie wzrastać kolejnym partnerom biznesowym i klientom.

Z wszystkimi partnerami pozostajemy w przyjacielskich relacjach i wszystkie osoby bez wyjątku były kluczowe w drodze do Dyrektora Asystenta: LK –Lidia i Kamil Kulik, LK- Agnieszka Burzyńska, LK- Marzena i Darek Wolscy, L-Danuta Leszkiewicz, L-Marcin Polak, L- Kamila Siwek, L- Mirosław Parafinowicz, L-Ewelina Radzewicz, LA- Ania i Monika Szymelewicz, L-Ola i Mateusz Waraksa, LA- Marta Żukowska, LA- Anna Zielińska, L-Monika i Andrzej Milewscy. Nie sposób wymienić wszystkich osób, gdyż kluczowymi osobami są wszystkie osoby, z którymi mieliśmy i mamy kontakt. Wszystkie one wniosły w nas wiedzę, wiarę, utwierdzały nas w tym, że robimy coś dobrego. A za tym wszystkim jest sukces – Dyrektor Asystent Natures Sunshine. Wiara w ludzi pozwoliła nam na ten sukces.

Kluczowy moment przyspieszenia nastąpił po naszej głębokiej analizie dotychczasowej pracy i bezwzględny ścisły kontakt ze sponsorem. Strzałem w dziesiątkę okazał się 7 Letni Uniwersytet Biznesu i Sukcesu. W marcu 2024 roku Pelagia i Marian otworzyli i prowadzą ten Uniwersytet pod hasłem: KUŹNIA MARZEŃ. My podejmując i realizując metodę pracy, którą polecają i wdrażają Pela i Marian Pietkiewicz po kilku miesiącach osiągnęliśmy swój pierwszy cel: Dyrektor Asystent NSP. Nie sposób nie wymienić cross-line’ów: Dyrektorów 7 letniego Uniwersytetu Biznesu i Sukcesu – DK Patrycję Sułyk i Krzysztofa Kaliszewskiego, DA Agnieszkę i Zbigniewa Cieślak, DA Martę i Artura Sakowskich, DA Brygidę Dębowską i Krzysztofa Pietkiewicz, DK Svajone Karlukiene. To ewenement. To wymienieni dyrektorzy na organizowanych przez CRD Pelę i Mariana Pietkiewicz szkoleniach dzielą się wiedzą i doświadczeniem. Szkolą jednocześnie wszystkie struktury na wszystkich poziomach. W praktyce jest coś wspaniałego. Nasze struktury na wszystkich poziomach korzystają z ich wiedzy i doświadczenia nie tylko na szkoleniach ale także codziennie.

Jakie są Wasze najlepsze dotychczasowe wspomnienia ze współpracy z Nature’s Sunshine?
Zawsze będziemy wspominali pierwszą lideriadę w Giżycku wrzesień 2018 rok, każdą kolejną też ale to w Giżycku upewniliśmy się, że jesteśmy we właściwym miejscu. To była autentyczna decyzja, którą podtrzymujemy do dziś. Zauroczeni byliśmy atmosferą i wyjechaliśmy przekonani o możliwości zmiany naszego życia, o autentyczności i wielkości NSP. Kolejne szkolenia i lideriady, każdą z osobna wspominamy szczególnie. Szczególnie, bo to już nasz styl życia. Każda jest inna, każda coś wnosi i zawsze odliczamy czas do kolejnej na której poznamy kolejnych wspaniałych ludzi. Wyjątkowo wspominamy dyrektoriadę na Sycylii, gdzie mieliśmy okazję uczyć się od najlepszych jak osiągnąć status Dyrektora Asystenta. Pięknymi wspomnieniami są wszystkie awanse naszej struktury.

Jakie macie marzenia?
Marzenia …. to w NSP pierwszy raz spotkaliśmy się z prawdziwym tematem marzeń. To nasi sponsorzy Pela i Marian Pietkiewicz nauczyli nas pisać marzenia. To od nich dowiedzieliśmy się, że właściwie napisane się spełniają. Piszemy je każdego roku i w większości się realizują. (one same się nie spełniają, to my je realizujemy). Jedno z wielu marzeń już osiągnęliśmy. Dyrektor Asystent NSP. Status ten otwiera nam możliwości do realizacji kolejnych i kolejnych marzeń. Ogromnym naszym marzeniem i wyzwaniem które się spełniło jest to, że spokojnie naszą działalność gospodarczą przekazaliśmy w ręce syna. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Rodzinne przedsięwzięcie pozostało nadal w rodzinie a my pozostaliśmy wolni, tylko z NSP. I z NSP pozostaniemy. Odnośnie wycieczek, to w tym roku czekają nas cztery wycieczki zagraniczne organizowane przez naszego sponsora oraz biuro NSP. Największą i najdalszą podróżą będzie podróż do USA. Jedziemy tam na zaproszenie w ramach Rising Star. Zwiedzimy Fabrykę Nature’s Sunshine, naocznie zobaczymy jak i w jakich warunkach produkowane są nasze nutraceutyki. Marzeniem naszym jest pomagać spełniać marzenia kolejnym i kolejnym naszym partnerom biznesowym i wszystkim klientom. Sobie stawiamy kolejne marzenia o kolejne statusy nasze i naszych partnerów.

Co byście poradzili osobom na początku ścieżki w Nature’s Sunshine?
Podjęcie prawdziwej decyzji jest kluczowe i skutkuje powodzeniem lub nie. Podjęcie decyzji i mieć swoje „dlaczego”. Często rozmawiam z przedsiębiorcami, którzy całkiem inaczej do tej pory postrzegali branżę MLM. Wielu z nich postrzegało i postrzega, że jest to jakiś biznesik, z którego można zarobić na chipsy i colę… nie traktują tego przedsięwzięcia poważnie i nadal uwiązani w swój kierat często bez przyszłości pracują 24 godziny na dobę. Uważam, że większość niepowodzeń bierze się z braku wiary i pełnego przekonania, że jest to bardzo poważny biznes z ogromnymi możliwościami. Owszem, tu samo się nie zrobi. Potrzebne jest pełne zaangażowanie ale jak bardzo różni się od zaangażowania w biznesie klasycznym. W MLM raz właściwie wykonana praca przynosi dochód pasywny, czas wolny dla siebie i rodziny. Wiemy coś o tym. Nigdy nie byliśmy na urlopie. W tym roku odeszliśmy z biznesu klasycznego, pozostajemy tylko z NSP i czekają na nas 4 wycieczki zagraniczne. Wyjeżdżamy bez uszczerbku dla naszego biznesu z NSP. Nasi sponsorzy mówią: żeby osoby wahające się miały tą wiedzę co my, to bez zastanowienia by się angażowały. Podsumowując: Wiara, mieć swoje dlaczego i wytrwałość, nie otwierać otwartych drzwi- iść śladami sponsora, osoby która osiągnęła cel, do którego zmierzamy.




